Czym dawniej oświetlano dom i rozpalano piec: łuczywo

Ogień to jeden z najstarszych żywiołów, który podbił wyobraźnię człowieka swoją tajemniczością, siłą i potęgą. Podtrzymywać płomień nasi przodkowie nauczyli się dawno, ale rozpalenie ognia z iskry było prawdziwym wyzwaniem. W małych chatach ciemniało zaś dość szybko, więc pojawiła się potrzeba oświetlenia domostw. Tak właśnie powstało urządzenie, któremu poświęcamy ten artykuł — łuczywo.

Czym dawniej oświetlano chatę, czyli co to jest łuczywo?

Łuczywo to archaiczne urządzenie do oświetlania wiejskiej chaty, używane na terenie całej Ukrainy przez stulecia. Nazywano je również „łuczynka”, „łucywo”, „lipinka”, „skypa”, „szkala” i podobnie. W Polsce ten sam sposób oświetlania znany był właśnie jako łuczywo.

łuczywo

Podstawą łuczywa była odłupana od pnia drzewa (sosny, świerka, jodły, buka, graba) drzazga dowolnego rozmiaru. Najczęściej była to szczapa o grubości 1 cm, szerokości 2–3 cm i długości 25–45 cm. Przygotowane łuczywo dobrze suszono w izbie, a następnie wiązano w pęczki i wieszano w komorze.

Czas palenia takiego „świecznika” wynosił 10–20 minut, w zależności od grubości i długości drzazgi. Aby palenie było bezpieczne, stosowano kilka rodzajów podstawek-uchwytów:

  • przenośny — do trzymania łuczywa w ręce podczas palenia, na podstawce z gliny, metalu lub drewna (nazywano je „swityczok”, „didok”, „babka”);
  • zdejmowany — kuta metalowa kratka, znana także jako „gratka”, „zaliza”, „kaganeć”, „sitka”;
  • stacjonarny — drewniana łopata w ścianie naprzeciw komina, na którą kładziono łuczywo, albo wymurowany z boku pieca piecyk (nazywano go „poswitok”, „kominok”, „kominczyk”, „switłacz”);
  • wiszący — „poswit”, który składał się z 3-4 metalowych obręczy o różnej średnicy, włożonych jedna w drugą i połączonych drutem: na górze na obręczach stawiano zapalone łuczywo, a od spodu podstawiano talerz na popiół.

łuczywo i uchwyty

podstawka na łuczywo

wiszący uchwyt na łuczywo

Poza funkcją oświetleniową łuczywo wykorzystywano również do rozpalania pieców. Szybko się bowiem rozpalało, długo utrzymywało ogień i podpalało drewno.

Czym dziś zastąpiono łuczywo?

Dziś rolę łuczywa przy rozpalaniu przejęła gotowa rozpałka do kominków — bezpieczniejsza i bardziej przewidywalna niż drzazga, a przy tym niepozostawiająca szkodliwych osadów w przewodzie kominowym. Sam ogień zaś zamknięto w nowoczesnych wkładach kominkowych i piecach, w których ciepło nie ucieka do komina, lecz wraca do pomieszczenia.

SAVEN — rozwijajmy kulturę razem!


CZYTAJ TAKŻE:

JAK DAWNIEJ OGRZEWANO CHATĘ — PIEC W TRADYCJI LUDOWEJ

Viber Telegram WhatsApp Messenger [email protected] Zadzwoń do menadżera
do góry